Od zawsze wiedziałam, że ulica A. Szczerbowskiego, na której mieszkałam swoje imię wzięła od wynalazcy uniwersalnej, rozkładanej drabiny pożarniczej, którą wykorzystywały przez długie lata ochotnicze i zawodowe straże pożarne podczas akcji gaśniczych i ratowniczych i to nie tylko w Polsce! (W Szwecji nazywana jest polską drabiną!). Dumna tłumaczyłam wszystkim jaka jest jej historia. Umyślnie piszę jedynie literę „A” przy nazwisku Szczerbowskiego, ponieważ ulicy zdarzyła się niezwykła historia ze zmianą patrona. I w dodatku to syn niejako odziedziczył ten honor po ojcu. Przed wojną moja ulica nosiła imię Antoniego Szczerbowskiego (tego od drabiny), a po wojnie z niewiadomych powodów patronowi zmieniono imię na Adama - poetę i krytyka literackiego - syna Antoniego. Dziwne to, ponieważ ulica leży w rejonie „strażackim”, graniczy z ulicą Strażacką, gdzie znajduje się szkoła pożarnicza i Ochotniczą - nazwana tak od ochotniczej straży pożarnej! Z całym szacunkiem dla poety powinno się jednak wrócić do historycznej nazwy nadanej w 1930 roku.
Napisałam to w początkach 2018 roku, a tymczasem w dniu 16 grudnia 2018 roku W Dzienniku Wschodnim (czyli już po napisaniu powyższego tekstu) znalazłam informację, że błąd nareszcie został naprawiony! Uniwersalna drabina Szczerbowskiego. Tylko Googlle maps o tym nie wie!

